<<< Drugą część wystawy stanowiły prace nazwane " cywilizacyjnymi ". Tworząc je, artysta formalnie bardziej zbliżył się do grafiki aniżeli rysunku. Wykonane zostały one piórkiem i tuszem w sposób fenomenalnie dokładny, zaiste godny przysłowiowej zegarmistrzowskiej precyzji i anielskiej cierpliwości. Koronkowe wykonanie i wykończenie miniaturowych, wizjonerskich, futurologicznych aglomeracji miejskich, musiały kosztować go wiele czasu i wytrwałości. Te grafiki, tak pod względem tematycznym, jak i formalnym zbliżają się nieco do krótkotrwałego, aczkolwiek intensywnego nurtu grafiki amerykańskiej z początków lat prezydentury J.F Kennedy'ego i tragedii wojny wietnamskiej.
W tym właśnie okresie w Stanach Zjednoczonych powstawało wiele prac o skomplikowanej, delirycznej treści, traktowanych z niebywałą dokładnością warsztatową tworzącą ich wewnętrzną strukturę graficzno-epicką. Było to niejako odbiciem sytuacji socjo-politycznej spowodowanej zaangażowaniem militarnym Ameryki i rodzącym się opozycyjnym, pacyfistycznym ruchem hippisowskim z jego wszystkimi przypadłościami i konsekwencjami. Czy Andrzej Dobski w swoich grafikach " cywilizacyjnych " nawiązuje właśnie do wyżej wspomnianego nurtu grafiki amerykańskiej, trudno jest jednoznacznie powiedzieć. Zaskakujący jest bowiem efekt powstały z zestawienia tytułu "rysunki cywilizacyjne", ich miniaturowych wymiarów oraz dokładności i precyzji w opracowaniu tematu. Metropolie Dobskiego to nałożone na siebie nowojorskie drapacze chmur Empire State Building, World Trade Center, wieże obserwacyjno-telewizyjne Berlina i Toronto lub Petronas Towers w malezyjskim Kuala Lumpur. W wielkim kontraście pozostaje ogrom i rozmach ludzkiego geniuszu architektonicznego z miniaturowymi przedstawieniami grafik autora. Świat asymilowany mentalnie i pokazywany przez Dobskiego wydaje się być przepełniony apokaliptycznym lękiem Jest to jakby ontologiczny strach wynikający z jego wrażliwości i romantyzmu. Jest to strach przed niewiadomym, towarzyszący każdemu z nas wobec pytania o przyszłość i o jej prawdę, o prawdę istnienia. Być może, najlepszą drogą do zrozumienia prac
Andrzeja Dobskiego jest dokładne wsłuchanie się w jego bardzo intymne wyznanie: - W tym życiu chciałbym pływać po morzach i oceanach. Mógłbym również objąć posadę latarnika. W wolnych chwilach rysowałbym, rzeźbił i nadawał muzykę w eter ...
Witold Stanisław Kozak
* " rysunek może stanowić ostateczną formę artystycznej wypowiedzi jako samodzielne dzieło sztuki; wówczas jego tematyka bliska jest tematom podejmowanym przez grafikę lub malarstwo "