<<< Jakby było mało pecha, po toruńskiej wystawie ktoś ukradł Thielowi narzędzia. - Przez pół roku nie miałem ani czym tworzyć, ani pieniędzy żeby kupić nowy sprzęt - wspomina. Szczęśliwie Marek Thiel dostał nowe zlecenie. Tym razem z Trójmiasta. Właściciel pubu Latający Holender zaproponował mu zrobienie dwóch metalowych samolotów, o rozpiętości skrzydeł... 2,5 metra. Po pewnym czasie przyjechał znów do Bydgoszczy i tym razem zamówił słynne " latające krzesła ". Potem jeszcze Thiel robił wystrój sopockiego lokalu Wieloryb, gdyńskiego Tygla oraz restauracji " Gemini " mieszczącej się w Multikinie. CDN >>> Multikino 2000
Realizacja projektów na indywidualne zamówienie klienta.
KONTAKT:
| 9 | 8 | 18 | 0 | 0 | 0 |