<<< Tworzenie wystroju w Mózgu było dla Marka Thiela przełomowym wydarzeniem w pracy artystycznej. Na czas pracy przeprowadził się do lokalu. - Od tego czasu zawsze tak robię, że mieszkam tam, gdzie tworzę. W Mózgu pierwsze krzesła robiłem przez miesiąc. Poznałem wtedy to specyficzne uczucie niepewności: czy ja kieruję dłutem, czy ono kieruje moją ręką. Przeprowadzałem często eksperymenty polegające na tym, że z zamkniętymi oczami brałem do ręki jakieś elementy leżące wokół. Okazało się, że zawsze były to właśnie te, które potrzebowałem do bieżącej pracy. Pracowałem jak w transie, jedno z krzeseł stworzyłem w niecałe półtora dnia - mówi artysta. Każde z krzeseł znajdujących się w Mózgu przedstawia kogoś ze znajomych Marka. W 1995 roku Thiel postawił wszystko na jedną kartę. - Po dziesięciu latach malowania stwierdziłem, że jestem rzeźbiarzem. Dysponowałem wówczas raptem jedną spawarką, jedną szlifierką i jedną wiertarką, ale miałem całkowitą wolność tworzenia. Gdy ze Stanów Zjednoczonych wrócił do Bydgoszczy Leszek Potrzebowski, poczuł się w Mózgu jak w Nowym Jorku. Ta sama atmosfera wolnej przestrzeni artystycznej. Szybko się zaprzyjaźniliśmy. Leszek pożyczył mi wtedy pieniądze na prawdziwą spawarkę: 350-kilogramowego potwora. Mogłem już stworzyć wszytko - mówi Thiel. CDN >>> Latający Holender
Realizacja projektów na indywidualne zamówienie klienta.
KONTAKT:
Skomentuj, oceń dzieło sztuki: |
| 13 | 7 | 13 | 0 | 0 | 0 |